Poezja góglowego translatora

Ciekawostka z prywatnego archiwum – w ramach zabijania wieczornej nudy, skopiowałem zimą ubiegłego roku fragment prognozy pogody, a potem przepuściłem go przez łańcuszek tłumaczeń: z polskiego na indonezyjski, z indonezyjskiego na fiński, z fińskiego na suahili, potem czeski i parę innych. Ostateczną wersję z powrotem przetłumaczyłem na polski. Oto, co z tego wynikło:

Oryginał:

Dziś na południu i wschodzie kraju będzie padać. W pozostałych częściach kraju duże zachmurzenie. W szczytowych partiach Sudetów opady śniegu, w Karpatach opady deszczu przechodzić będą w opady deszczu ze śniegiem, później śniegu.

Tłumaczenie końcowe:

Dziś, w południe i wschód od upadku kraju. W innych częściach kraju zachmurzenie umiarkowane. Śnieg i deszcz Sudetów w Karpatach, w deszczu, potem śnieg.

 

Prawda, że dzięki google translatorowi prozaiczna prognoza pogody stała się czystą poezją?