Środa, 8 lutego 2006

Zawsze przerażały mnie wnioski z dowodu twierdzenia Gödla. Bez wdawania się w zdradliwe meandry matematyki, można powiedzieć, że przy pomocy przedstawionej tam metody, da się jednoznacznie każdy napis, słowo, zdanie – każdy tekst przedstawić jako liczbę. Jednoznacznie – czyli nie ma dwóch tekstów, które dadzą tę samą liczbę. Co więc w tym strasznego? To, że można odwrócić sytuację i każdą liczbę rozłożyć tak, że powstanie z tego jakiś napis. Istnieje więc liczba, która zawiera treść wszystkich książek świata napisanych do dzisiaj. Co więcej – istnieje liczba, która zawiera treść wszystkich książek świata, które zostaną napisane np. do 3000 roku. Wreszcie, istnieje liczba, w której zakodowane są wszystkie słowa, które wypowiesz od swojego urodzenia do swojej śmierci, włącznie z ostatnią twoją głoską. Nie przeraża Cię to?